Zniszczona para szpilek, obolałe nogi, zużyte paliwo, zmęczenie i najgorsze… znoszenie mnie i mojego gadania … to rezultat spaceru ze mną po zniszczonych budynkach, lasach, domkach letniskowych, Płotkach a efekt „uboczny” to zdjęcia, które zobaczycie poniżej
Na taki spacer wyciągnęła mnie Pani Joanna. Nie mogę Wam powiedzieć, co Pani Joanna robi i czym się zajmuje zawodowo, ponieważ zachęca to do spożywania dużej ilości alkoholu, następnie do prowadzenia pojazdów mechanicznych a do tego zachęcać nie będę
Dlatego też bez zbędnych słów zapraszam do obejrzenia zdjęć.
P.S. a następnym razem poproszę o więcej czasu na wieczór














