Niepublikowane 2011

Długo zastanawiałem się, co mogę napisać, aby nie pisać o tym o czym ostatnio cały czas myślę. Wydaje mi się, że to jednak nie możliwe dlatego odrobina o życiu a później odrobina o zdjęciach…

Ostatnio nie ganiam z aparatem za dużo ponieważ, wiele dzieje się w moim prywatnym życiu (głównie związanego z pracą) a jak wiadomo jeśli po głowie lata tysiąc myśli, to nie sposób skupić się na przyjemnościach. Drugi powód to pogoda, która w weekendy jest okropna, a w tygodniu i tak nie wiem jaka jest, bo siedzę w pracy i wracam jak jest ciemno.

W niedługim jednak czasie zacznie poprawiać się pogoda (mam przynajmniej taką nadzieję a przynajmniej będzie dłużej jasno) i myślę, że przyniesie to w końcu chęci do dalszego realizowania się jako fotograf.
Szczerze mówiąc, to powoli robi mi się kolejka z zapytaniami o sesje i to z mojej winy jest coraz większa🙂. Nie oszukujmy się, brakuje mi robienia zdjęć, brakuje mi biegania w plenerze i kombinowania jak ustawić siebie, światło i modelkę aby wyszło coś z czego później będę dumny pokazując zarówno jej jak i Wam.

Opisując moją teraźniejszą sytuację bardzo łatwo przychodzi mi porównanie do rozdroża w górach. Gdzie z jednej strony mamy bezpieczny i spokojny szlak przez las, przy którym jednak przegapimy większość widoków, a z drugiej spacer na krawędzi, po łańcuchach wąską ścieżką, gdzie widoki mogą być przepiękne, jednak bardzo łatwo jest zakończyć spacer spier**** się w dół.
Jakby tak można było spojrzeć w przyszłość i dowiedzieć się jaki wybór jest lepszy.

Poniżej kilka fotek, które zostały zrobione jeszcze w 2011 a nie trafiły na bloga z różnych przyczyn.

Pierwsze dwie fotki to wspomnienie ciepłego lata.

Pierwsza: Słońce na plecach oświetlające włosy i odcinające w efekcie modelkę od tła. Srebrna blenda obok aparatu dla doświetlenia twarzy i piękny efekt końcowy.

Druga to tego samego dnia odrobinę później i w cieniu z odrobiną przebijającego się słońca z prawej strony. Już w zupełnie innej tonacji.

Kolejne dwa zdjęcie to już właściwie zima i dlatego w domu (choć nie moim). Jakie klimatyczne meble prawda ?:) Tu lampa błyskowa z dyfuzorem odbita od białego sufitu dla rozproszenia światła i odrobinę złagodzenia cieni.

Ostatnie to typowy, choć nie do końca poprawny (ale nie o to tu chodzi…) portret, zrobiony również przy użyciu lampy z dyfuzorem. Tym razem lampa dla prawidłowego doświetlenia odbita od ściany znajdującej się za mną.

C.D.N.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s